Andrzejki - w kinie
W Andrzejki bawiliśmy się doskonale. Wcale nie chciało się nam wychodzić z domu, ale skoro mieliśmy krótką przerwę na studiach, to jednak postanowiliśmy z dziewczyną wybrać się w góry. Sami, bo tych głośnych imprez w akademiku mieliśmy po dziurki w nosie i nawet naszym najbliższym przyjaciołom nie powiedzieliśmy, gdzie jedziemy. Pensjonat w Karpaczu był stary, ale za to czysty i było ciepło, więc nam, studenciakom, było tam dobrze. Na tablicy ogłoszeniowej naszego hoteliku dał się zauważyć napis
Andrzejki. Właściciele pobliskiej klubo-kawiarni zapraszali na szampańską zabawę, więc postanowiliśmy skorzystać. Kiedy jednak przechadzaliśmy się po mieście, to dowiedzieliśmy się też, że w tutejszym kinie organizują nocny pokaz filmów, prawdziwy maraton. W przerwach oczywiście ciepłe jedzenie, a do tego symboliczna lampka szampana. Repertuar pokazu przyciągnął wielu amatorów sztuki filmowej. Było naprawdę co oglądać, bo pokazywali najbardziej okrzyczane filmy, które dopiero co weszły do kin. Czas na tych Andrzejkach minął nam miło i nawet nie zauważyliśmy, jak zstał nas poranek.