Karpacz - Szkolna wycieczka.
Ostatnia moja szkolna wycieczka miała miejsce do Karpacza. Wszystko było by normalnie, ale pojechało z nami dwoje nauczycieli, którzy mieli się ku sobie, a nie byli już wolni. Pierwszego dnia klasycznie zwiedzaliśmy Karpacz, a przy okazji każdy robił zakupy jakie były nam niezbędne. Alkoholi nie kupowaliśmy, bo już były przywiezione z chaty. Ale jeden koleś poszedł po jakieś sprawy do apteki, a tam nasz nauczyciel spalił buraka, bo trzymał w dłoni kupioną w aptece gumkę. Niby nic, ale coś w tym było. Potem o 22,00 był już spokój nauczyciele byli sami w pokoju, a my sobie polewaliśmy różne trunki. Nauczyciele zaspali na śniadanie i my też.
Karpacz zalany był deszczem, więc ustalono, że wyjdziemy na spacer po Karpaczu po godzinie 12 tej, lub jak przestanie lać, to pójdziemy w góry. Wszyscy byli zadowoleni, tylko nas trochę kac męczył, ale to nam nie przeszkadzało, bo jakiego kaca moralnego mieli nasi nauczyciele ? Wycieczka była chyba bardzo owocna, bo po skończeniu szkoły dowiedziałem się, że Ci nauczyciele wzięli rozwody i są razem.

Warto zobaczyć: