Karpacz - Karpacz4
Do Karpacza przyjechaliśmy tylko na długi weekend, ale było naprawdę warto. Zakwaterowanie znaleźliśmy w gościnnej 'Sadybie, znajdującej się w niedalekiej odległości stacji PKP, która jest teraz zaniedbana i opuszczona. Z przewodnikiem
Karpacz, wydanym przez miejskie biuro inf. turystycznej poszliśmy na przechadzkę. Od ulicy Wiosennej powędrowaliśmy w górę do znanego sanatorium pulmonologicznego - widoki cudne- dalej już szlakiem przez las aż do samego Wangu. W Karpaczu było akurat wielu turystów, ale wybraliśmy taką drogę, że nie spotykaliśmy prawie nikogo. Zmachaliśmy się nieźle, bo do Karpacza Górnego to spora wspinaczka. Od razu jednak zafundowaliśmy sobie ciekawe przeżycie obcowania z unikalną architekturą norweskiego kościółka. Karpacz słynie przede wszystkim z Wangu i przyjechaliśmy tutaj po to, by to cudo zobaczyć.

Warto zobaczyć: